Strona zawiera style alternatywne (poszukaj w menu przeglądarki)
Do zrobienia:
System oceniania wierszyków
dawanie pozytywów i negatywów
statystyka ocen
Ten sam engine (z innymi obrazkami) dać do artykułów
Dorzucić materiały na temat programowania
Dorzucić materiały o cRPG
Czasem lepiej powiedzieć o słowo za mało niż o słowo za wiele
Rozmowa z aniołem
Dziś we śnie mnie nawiedził anioł polskiej doli
I płakał, szumiąc w mroku skrzydłami srebrnemi,
Jak gdyby chciał powiedzieć: "Umierasz powoli,
Samotny, tak daleko od rodzinnej ziemi".
- "Daleko? Co ty mówisz? Mnie wszystkie zapachy
Ogrodów i pól naszych codzień niosą wiatry,
We mnie, we mnie jest wszystko: mazowieckie piachy,
I jeziora litewskie, i Wisła, i Tatry!".
Jan Lechoń
Jeśliś jest prawdą...
Jeśliś jest prawdą, przyjdż do mnie bez słów
i weż w twe ręce wszystko, co dać mogę,
lecz jeślis snem jest pośród innych snów,
och! to samotną puść mnie w dalsza drogę.
Czy wiesz, co znaczy być jak biały bez,
który ku słoncu wypręża się cały,
i tak już za nic nie chcieć więcej łez!-
Patrz na me oczy-one już płakały-
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną...
Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną?
Miłość i śmierć, Ci powiem - obydwie zarówno,
Jednej się oczu modrych, drugiej czarnych boję.
Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje.
Przez niebo rozgwieżdżone wposród nocy czarnej,
To one pędzą wicher międzyplanetarny -
Ten wicher, co dął w ziemię, aż ludzkość wydała,
Na wieczny smutek duszy, wieczną rozkosz ciała.
Na żarnach dni się miele, dno życia się wierci,
By prawdy się najgłębszej dokopać istnienia -
I jedno wiemy tylko. I nic się nie zmienia.
Smierć chroni od miłości, a miłość od śmierci.
Jan Lechoń
Sonet CXVI
Polskie tłumaczenie:
Zdrady są w związku dusz wiernych nieznane
Albowiem miłość nie będzie miłością
Jeśli jest zmienna, mogąc mieć odmianę
Lub skłonna odejść za cudzą skłonnością
Nie! To wzniesiona nad burzy bałwany
Latarnia morska, gwiazda niewzruszona
Mknie ku niej każdy okręt zabłąkany
Nieznanej, choć jej wysokość zmierzona
Jeśli to błąd jest lub jeśli skłamałem
Nikt nie miłował, nigdy nie pisałem
Miłości w błazna swego nie przetworzy
Czas, choć lic świeżość i róże warg ścina
Miłość z dnia na dzień się zmienić nie może
Przetrwa aż przyjdzie śmiertelna godzina
Jeśli to błąd jest lub jeśli skłamałem
Nikt nie miłował, nigdy nie pisałem
Wersja oryginalna:
Let me not to the marriage of true minds
Admit impediments. Love is not love
Which alters when it alteration finds,
Or bends with the remover to remove:
O no! it is an ever-fixed mark
That looks on tempests and is never shaken;
It is the star to every wandering bark,
Whose worth's unknown, although his height be taken.
Love's not Time's fool, though rosy lips and cheeks
Within his bending sickle's compass come:
Love alters not with his brief hours and weeks,
But bears it out even to the edge of doom.
If this be error and upon me proved,
I never writ, nor no man ever loved.
William Shakespeare
Słowa wykorzystane przez Stanisława Soykę w utworze Sonet CXVI. Identyczny sonet został napisany w gdzieś za życia autora, czyli jakieś 4 stulecia temu.
Lojalność
Kraj był sobie kiedyś taki
W którym rosły sobie maki
Flaga se w nim łopotała
A w kolorach krwi i biała
Wszyscy byli sobie równi
Ale byli też "ci główni"
Okazali się równiejsi
I pod każdym względem szczersi
Myślą ich było przewodnią
By zapłaty szukać zbrodniom
Tak się bardzo zapędzili
Że aż w końcu się pobili
A ci "mniejsi" uciekali
Lecz nieliczni pozostali
Cóż więc wybrać mam: lojalność?
Albo może mę moralność?
Maciej Wakuła
Wierszyk ten powstał gdzieś w sierpniu 2006r.
O czym on mówi? Każdy może go interpretować jak chce.
Może opowiada on o polityce i politykach którzy najpierw przysięgają sobie lojalność a później wcale nie są lojalni ani do siebie na wzajem, ani do ludu polkiego?
Może o dylemacie czy czasem lepiejjest pozostać w zgodzie ze swoją moralnością kosztem lojalności, czy też może na odwrót?
Polecam wszystkim film "lucky number slevin". Główny bohater zostaje zmuszony do porzucenia moralności dla... no właśnie - dla czego? A może on wcale nie zostaje do tego zmuszony tylko sam tego chce? Życie jest sztuką wyboru. Ja wybrałem już swoją ścieżkę i będę się jej trzymał. Tak długo jak się da.
Lojalność to oddanie jednej idei.
Konsument może być oddany jednej marce, którą uważa za "tę jedyną właściwą" a jednocześnie nie musi się wyrzekać innych.
Małżonkowie mogą być sobie lojalni nawet zdradzając się na wzajem - lecz pozostając razem i zachowując pewne uczucia tylko dla siebie.
Pies może być lojalny wobec swego pana słuchając jednocześnie poleceń innych.
Moim zdaniem lojalność polega na tym, aby oddać się jednej idei i starać się jej trzymać za wszelką cenę. Chociaż czasem może nawet się to nie udawać. Ale to właśnie dla mnie jest lojalnością. A ideą może być wszystko. Osoba, przedmiot, myśl, ojczyzna, jakiś cel.
Mogę się chyba poszczycić tym, że jestem lojalny wobec pewnych wytycznych w moim życiu. Pewnych zasad, których staram się nigdy nie łamać. Wobec tego, co przyjąłem że ma być tak, a nie inaczej. Wobec...
Czas
Z okazji 18 urodzin - Izie
Słońce zaświeciło na niebie;
Niebieskim niebie wiary;
Wtedy poznałem Ciebie;
To było silniejsze niż czary;
Poznałem Ciebie bliżej;
Przez miesięcy kilka;
Odkryłem dużo więcej;
Złapała Cię moja ręka;
To wszystko było dawno;
W odległej krainie - jak z bajki;
Teraz już wiem jedno;
Niezapominajki;
Zakochani widza słonie;
Cały czas je widzę;
Moje serduszko płonie;
Przyznać się nie wstydzę;
Czas w samotności przemija;
Znam Cię mało chodź na tyle;
Zawsze My - Ty i ja;
Oraz Ćmy i Motyle;
To wszystko jest szczere;
Ode serca prawdziwe;
Chodź życie często szare;
Razem zawsze szczęśliwe;
Szymon Gorlaczyk
Wiersz powstal na 18 urodziny Izy. "Jeżeli ktoś nie kocha cię tak jakbyś tego chciał, nie oznacza to, że nie kocha cię on z całego serca i ponad życie."
Trwać
Czas i przestrzeń w moim życiu
Wiodą prosto ku odkryciu
Że nie łatwo o istnienie
Ani jego docenienie
Maciej Wakuła
Stworzony dawno temu ale dopiero teraz wrzucony na stronkę zalążek wierszyka.
Nadal czeka na dokończenie.
Może Ty się podejmiesz tego wyzwania?
Jeśli coś dopiszesz, możesz przesłać mi swoją wersję na "adderek <kropka> pl <małpa> gmail <kropka> com"
Discussion
(Unspoken words...)
You are a man
And I have a pen
Now I am dying
Heavily crying
You've left me alone
We are now done
It all has ended
I'm not offended
It was ment to be so
And now you will go
You will find a new girl
She will be as a pearl
Extremely wise
And very nice
Will give you attention
I couldn't mention
Now you can see
There is no happiness with me
(Reply...)
I don't want any other
I won't even bother
And I do belive
That you cannot leave
We should be together
For now and forever
You are one and only
Without you I'm so lonely
Sometimes I am wacky
But I'm still so lucky
I know there are some better
Looking nicer, even clever
I just want you to be my wife
For now and for the rest of my life
Maciej Wakuła
Napisane 1 lipca 2006 podczas jazdy polskim expressem
Pierwsza próba pisania wierszyków po angielsku
Inspiracja pochodzi z pewnej piosenki Anny Marii Jopek
Modlitwa
Twój gniew wstrząsa
Ludzkie oblicze
A radość przynosi
Szczęście i życie
Potrafisz siać
Strach i zniszczenie
Ale tak samo
Przynosisz istnienie
Kobiecie dałeś
Potęgę rodzenia
Wymogłeś jednak
Chwile cierpienia
Potrafisz wszystko
I wszędzie jesteś
Co postanowisz
Niech takoż będzie
To dla nas życia
Nici zaplatasz
Niektórych ludzi
Ze sobą swatasz
Ty decydujesz
Co z nami się stanie
I co od życia
Każdy dostanie
Co dzień nas stawiasz
Przed wyborami
Które są jednak
Przywidzeniami
Tyś stworzycielem
Świata naszego
Tak brutalnego
Tak łagodnego
Tyś naszą przyszłość
Z góry ustalił
Jednak przed nami
Żeś ją zataił
Tyś bowiem chciał aby
Tak właśnie było
Aby się wedle
Planu spełniło
Nie zrozumiemy
Zamysłów Twoich
Kiedy problemy
Mamy przy swoich
Albowiem przyszłość
Jest niepojęta
I w niewidzialność
Jakby zaklęta
Nie wiem czego chcesz
Boże dla nas wielu
Mam jednak nadzieję
Że zdążamy do celu
Maciej Wakuła
Wersja druga poprawiona.
Oryginał powstał 1 lipca 2006r. razem z innymi wierszykami podczas jazdy polskim expressem na trasie warszawa-bydgoszcz.
Liczyła się bardziej treść niż rymy, które jakie są- każdy widzi.
Cud stworzenia
Droga Asiu!
Ten wierszyk dedykuje Tobie
Pewnego dnia będziesz wspaniałą mamą
Malutki nosek
Drobniutkie nóżki
I delikatne
Słabe paluszki
I oczka wierne
W nas zapatrzone
Takie niewinne
I roziskrzone
Rączka niewielka
Podana z ufnością
To właśnie przepełnia
Me serce radością
Dzieci są szczęściem
W najczystszej formie
Choć wyglądają
Tak niepozornie
Aby je w życie
Dorosłe wprowadzić
Musimy najpierw
Własne naprawić
Maciej Wakuła
Wiersz powstał w polskim ekspresie 1 lipca 2006r.
Został zainspirowany widokiem mamy z dwójką malutkich dzieci.
Początek wiersza opisuje... to co widziałem, słyszałem i czułem :)
Ziemia ojczysta
Tomkowi i Ani
Litwo, ojczyzno moja
Ty jesteś jak zdrowie
Lecz już niedługo
Nikt o tym nie opowie
Rządzący nie myślą
I dbają tylko o siebie
A ja taki głupi
Wciąż kocham Ciebie
Lecz jak tu wysiedzieć
Gdy mnie wyganiają
Gdy ludzie u władzy
Się nie starają
Gdy najważniejszy
Jest podział majątku
A nikt nie myśli
O zdrowym rozsądku
Każdy dla siebie
Coś uszczknąć się stara
I tym sposobem
Kraj się rozwala
Wszyscy chcą brać
I wciąż narzekają
A w zamian nic
Od siebie nie dają
Choć kocham bardzo
Swoją ojczyznę
Wciąż wyganiają mnie
Na obczyznę
Maciej Wakuła
Wierszyk powstał 24 czerwca 2006r. nad ranem w formie elektronicznej.
Nie do końca mi wyszedł... ale próbowałem.
Bardzo wielu ludzi wyjeżdża za granicę i mają ku temu swoje powody.
W Polsce dostają kilkukrotnie mniej pieniędzy za dużo cięższą pracę.
Ponadto często mają problemy ze znalezieniem tutaj pracy.
A nasza ekipa "rządząca" nie robi nic aby tych ludzi zatrzymać w kraju.
Wręcz przeciwnie - robią co mogą aby z tych ludzi wydoić tyle kasy, ile się da... i nie liczą się z konsekwencjami.
To jest bardzo samolubny sposób patrzenia na świat. Dbać tylko o siebie, nie dbać o innych.
Tak być nie powinno. Dlatego właśnie powstał ten wierszyk.
Sam też byłbym teraz prawdopodobnie za granicą gdyby nie fakt, że nadal kocham tę durną Polskę w której ciągle są jakieś afery polityczne i gdzie mnie nie chcą.
To zawsze pozostanie moja ojczyzna. I dlatego wolę pracować dla polskiej firmy za granicą niż za większe pieniądze dla zagranicznej firmy.
O poranku
A miało być tak pięknie
Miało być tak miło
Ale moje szczęście
Dzisiaj się skończyło
Z bólu pełnym sercem
Rano się zbudziłem
I w rozpaczy wielkiej
Do nieba zawyłem
Nie wiem nawet czemu
Nie wiem jak się stało
Że się sercu memu
Mocno oberwało
Kiedy o poranku
Oczy otworzyłem
Smutek mnię ogarnął
Życie swe straciłem
Duszy już nie czuję
Tętno nieboszczyka
Siły potrzebuję
Rozdział się zamyka
Klęska przeogromna
Pustka naokoło
Jaźń ma nieprzytomna
Bardzo niewesoło
Maciej Wakuła
Zalążek wiersza powstał w myślach, pierwsza pisana wersja w formie elektronicznej, dnia 22 Czerwca 2006r.
Obudziłem się rano z dziwnym niewytłumaczalnym uczuciem. Bez żadnego uzasadnienia poczułem pustkę i koniec. Poczułem, że się skończyłem. Że moje życie się skończyło. Jakie to dziwne...
Dziwne, że mnie takie smutne myśli nachodzą. I to z początku dnia. Wierszyk nazwałem O poranku, ponieważ zdarzenie miało miejsce o poranku. Poranek nie powinien wyglądać tak.
Koniec świata
Gdy spoglądam w dal przed siebie
Chmury widzę tam na niebie
Chociaż słońce jeszcze grzeje
Tracę z wolna już nadzieję
Bowiem chmura wielka czarna
Nagle zewsząd mnie ogarnia
Wicher wieje, dmie i huczy
Drzewa skruchy siłą uczy
Wpierw od kropli się zaczęło
Bóg rozpoczął swoje dzieło
Ludzi za ich grzechy skazać
I na stałe ich wymazać
Aby świat znów był spokojny
By skończyły się nań wojny
Aby to co dobre było
Również w końcu się skończyło
Nie ma zła już, przeminęło
Całe dobro też gdzieź wcięło
Grzechów nie ma, przyjemności
Smutku, żalu, ni radości
Wszystko w końcu się skończyło
Trzeba przyznać, było miło
Maciej Wakuła
Utwór powstał 12 czerwca 2006r. w formie elektronicznej.
Został zainspirowany widokiem Finlandii latem, gdzie wszędzie, gdzie się nie obejrzeć, porastają drzewa.
Słońce zdaje się krążyć tuż ponad linią drzew sprawiając wrażenie, że zaraz opadnie i zapali wszystkie drzewa wywołując
wielkie pożary.Błękit jezior nie jest błękitny lecz czarny i mroczny. Woda nie jest ciepła lecz zimna niczym lód.
Nie przeszkadza to jednak rybom chlupiącym się radośnie.A wszędzie dookoła pustka. Nikogo nie ma.
Tylko drzewa, domki i całe mnustwo placów zabaw dla dzieci. A tam ani jednego dziecka.
Niczym nie zmącone cisza i spokój.Czasem przemknie gdzieś jakaś postać ludzka. Czasem przeleci jakiś ptak.
Wszędzie jednak czuć pustkę. Czuć, że brak tutaj ludzi.To tak jak gdyby świat się skończył i nie było już na nim nikogo.
"Tęsknota"
Izie - Kochanej Myszce
Wiadomość od serca
Wiadomość ta szczera
Lecz w sobie tylko
Prawdę zawiera
Czy ranek, czy wieczór
Słońce, czy deszcz
Ja myślę o Tobie
I czasem smutno mi jest
Lecz gdy napiszesz, odwiedzisz mnie
W me serce radość pojawia się
Bo piękny uśmiech na twarzy Twej
Zagłusza mój smutek i gorzkie dnie
Anielskie słowo z ust Twoich płynie
Bym myślał zawsze o mej Dziewczynie
Szymon Gorlaczyk
Wiersz ten powstał jako SMS 24 maja 2006r.
"Droga"
Dla Justyny
Spójrz przed siebie i wal prosto
Nie oglądaj się za mocno
Droga wije się i kręci
Lecz niech to cię nie zniechęci
Jeśli jest coś tam przed tobą
To podążaj wciąż tą drogą
Maciej Wakuła
Wersja pierwsza.
Pierwowzór powstał w formie elektronicznej dnia 3 czerwca 2006r.
Starałem się napisać co optymistycznego. Czy udało mi się?
"Tytuł nic nie znaczy"
Dla Ciebie
Kwiaty na łące
Słońce gorące
Chmurki na niebie
Niczym są... bez Ciebie
Maciej Wakuła
Wersja pierwsza i ostateczna.
Pierwowzór powstał w formie elektronicznej dnia 2 czerwca 2006r.
"Kiedy rano wstaję"
Kiedy budzę się o świcie
Słonko kocham ponad życie
I te chmurki co na niebie
Przemierzają świat przed siebie
Świat jest taki przeuroczy
I codziennie cieszy oczy
Wtedy sobie zdaję sprawę
Że to wcale nie jest klawe
Maciej Wakuła
Wersja pierwsza.
Pierwowzór powstał w formie elektronicznej dnia 2 czerwca 2006r.
"O Asii"
W serce me wkradła się nadzieja
O imieniu Asia, przemowiła do Macieja
Taka dziwna to już sprawa
W życiu cel się nagle pojawia
Gdy niedobrze mam i źle
Zakochujemy sie
Lecz wtedy, jakby mało
Od życia się nam dostało
Kopa w dupe otrzymujemy
Za co - nawet nie wiemy
Układa się życie nasze
Lecz szybko zburzyc ma sie
Taka to już natura
Życia jest ponura
Lecz słonko wtedy rozjaśnia
Niebo no i wyjaśnia
Jak to się dzieje czasami
Że coś jest między nami
Że aniołek przybywa
Smutki me w strzepy rozrywa
Bo ja sie zakochałem
Serce swoje oddałem
Decyzję swoją już podjąłem
Że jest ostatnie serce to moje
To własnie ten aniołek
Życie stanowić ma moje
Wiernością Jej służyć będę
Choć tak Jej nie zdobędę
Uczucia me w Nią przeleję
Dostawszy tylko nadzieję
W zamian nic nie oczekuję
Oczekiwanie zepsuje
Wszelkie te pasje nasze
A ja ich nigdy nie zgaszę
I nigdy Jej nie porzucę
Powierzam Jej swoją duszę
Rodzinę chciałbym założyć
A nie tylko chędożyć
To promień jest mego życia
Iskierka gdzieś w sercu skryta
By luba ma była blisko
Oddałbym chyba wszystko
A teraz kochana Asiu
Głowe złożę na jasiu
Aby mi sie przyśniła
Moja Asiunia przemiła
Maciej Wakuła
Pierwowzór wiersza powstał gdzieś między 10 a 14 maja 2006
Wiersz powyższy wyraża moje uczucia i w oryginalnej formie nie zamierzałem go pokazywać Asii (mej wybrance). Przynajmniej do ślubu o ile do niego dojdzie (nie dojdzie a my się już rozstaliśmy). No i raz się wygadałem, że chciałbym się z Asią ożenić... w niedzielę 21 maja 2006r.
A teraz się okazuje, że jednak nici z tego. Nie byliśmy razem nawet pełnych 3 miesięcy.
Od tamtego czasu moje uczucia się nie zmieniły. I nie chcę aby się zmieniały. Dlatego właśnie wierszyk ten jest nadal aktualny. Nawet końcówka. Jeśli nie mogę liczyć na nic więcej niż bycie z moją ukochaną we śnie to chcę śnić całe życie.
Utworek-potworek zostaje zamieszczony na publicznej stronie dnia 25 maja 2006r.
"Sens życia, które jakie jest, każdy wie"
Dla samego siebie oraz dla Asi
Gdy życie ci się wali
Grunt pod nogami się pali
Gdy zimno i niepogoda
Gdy ciałem twym wstrząsa trwoga
Gdy myśli cię mroczne nachodzą
Zadaj pytanie "po co ?"
Maciej Wakuła
Wersja pierwsza.
Pierwowzór powstał na papierze dnia 24 maja 2006r.
"Myslę o Tobie"
Myslę o Tobie
W zdrowiu, w chorobie
W deszczu, w słoncu
Chcę Cię w końcu
Czule objąć,
Twarz Twą dotknąć
Być już pragnę obok Ciebie
Bo to tak, jakby być w niebie
Maciej Wakuła
Wersja pierwsza.
Pierwowzór powstał jako SMS dnia 22 maja 2006r.
"Słońce"
Dedykuję ten na szybcika napisany wierszyk Natalce,
która zawsze była dla mnie kimś więcej niż tylko
szkolną koleżanką
Na nieba błękicie
Codziennie o świcie
Tam sie pojawia
Wspaniała to sprawa
Słoneczko radosne
Zimą i na wiosne
I latem i jesienią
Zachodząc czerwienią
Aby znów się pojawić
Ponownie światu przedstawić
Piękne zielone łąki
Na drzewach kwitnące pąki
Szczyty ośnieżone
Białe i wyzwolone
Jeziora, morza i rzeki
Jakież to piękne, o rety!
Maciej Wakuła
Wersja pierwsza poprawiona.
Pierwowzór powstał w formie elektronicznej 22 maja 2006r.
Wierszyk ten został umieszczony tutaj jako pierwszy z wystawionych na świat publiczny lecz nie jest on pierwszym jaki powstał. Wcześniej powstało ich kilka, lecz żadne nie zostały upublicznione.
Napisane dotąd przeze mnie wierszyki (wszystkie poza tym zatytułowanym "Słońce") dedykuję Asi.